_PIO2312

Nie mów ciągle o stereotypach – mówiąc o nich pozwalasz im istnieć.

Łukasz Krasoń – mówca motywacyjny, autor książki „Wstań i Jedź – niemożliwe jest osiągalne.”, jest także członkiem Stowarzyszenia Profesjonalnych Mówców. Poprzez swoje liczne przemówienia stara się uświadomić ludziom, że choroba nie stanowi dla nich ograniczeń w dążeniu do osiągania wymarzonych celów. Swoją ścieżkę pełną wyzwań przemierza wraz z żoną Gosią. 


gdzieś w Kaliforni Łukaszu, chorujesz na Dystrofię… To choroba nieuleczalna, przewlekła. Jak poradziłeś sobie z myślą, że stan zdrowia będzie w jakimś stopniu w miarę upływu lat się pogarszał?

Akceptacja to fundament wszystkiego. To co mówią lekarze to tylko jedna strona medalu i to jeszcze nie zbyt atrakcyjna. Po drugiej stronie jest wszystko to co mogę zrobić pomimo stanu zdrowia. Przestałem chodzić w wieku 7 lat, tak więc nie miałem czasu przyzwyczaić się do pozycji stojącej.

Kiedyś powiedziałeś: „Nie muszę chodzić, żeby latać.” Jak rozumiesz to zdanie i co takiego chciałeś w nim przekazać innym?

Nam wszystkim chodzi o to, aby doświadczać w życiu szczęścia. Ten stan możemy osiągnąć na bardzo wiele sposobów. Nie muszę być idealny, nie muszę chodzić, nie muszę jeździć Mercedesem, aby osiągać niemożliwe. Moją radością są ludzie, którzy mnie otaczają oraz marzenia, które mogę realizować. To sprawia, że latam.

Skąd pomysł na zajęcie się motywacją? Czy zrodził się nagle, czy też ta potrzeba dawania pozytywnej energii innym ludziom narastała w Tobie powoli i w końcu dojrzała do tego, żeby wyjść na zewnątrz?

Odkąd pamiętam uwielbiałem ludzi. Kiedy byłem jeszcze nastolatkiem byłem specem IT dla całej mojej rodziny. Pomaganie mam chyba we krwi dzięki rodzicom, którzy zawsze wspierali bliskich i znajomych. W momencie przeprowadzki do Barcelony stałem się wsparciem dla Gosi. W zasadzie to ona ukazała mi jak wiele mogę pomóc ludziom inspirując ich moją historią.

Dlaczego Twoim zdaniem tak wiele osób właściwie nie tylko niepełnosprawnych, bo i zdrowych fizycznie ucieka w tzw. „doły” i narzekanie?

Powodów może być wiele. Lenistwo, negatywne przekonania, niska samoocena, środowisko, od którego nie chcemy zbytnio się wyróżniać. Często po prostu narzekanie jest najłatwiejszym co możemy zrobić. Nie radzimy sobie z czymś, więc szukamy ujścia dla naszych negatywnych emocji. Dodatkowo z narzekaniem jest tak, że szybko wchodzi w krew.

A jak należy postępować z osobami, u których zwykłe narzekanie przeradza się w depresję?

Depresja to duże słowo, często składa się na nią wiele czynników. Przede wszystkim trzeba postarać się odzyskać trochę swojej mocy. Jednym ze sposobów jest wypisanie własnych osiągnięć lub powrót do miłych wspomnień. Każdy gorszy moment powinniśmy zastąpić czymś przyjemnym. W moim programie motywacyjnym na cd „Odzyskaj Swoją MOC” opisuje wiele prostych metod, które ja sam z powodzeniem stosowałam i stosuje nadal.

Czy fakt „Jestem niepełnosprawny/na.” jest powodem do wewnętrznego bólu i ucieczki przed światem, a może nie sam ten fakt tylko podejście do niego?

Nie ma ludzi idealnych. Dla jednego piegi na policzkach będą końcem świata, dla drugiego brak kończyny lub dwóch nie będzie robić wrażenia. Prawdziwa niepełnosprawność rodzi się wtedy, kiedy nasz defekt staje się całym naszym życiem. To nas paraliżuje i odbiera wigor życia. Jest mnóstwo przykładów, gdzie osoby o wielkich ułomnościach fizycznych robią rzeczy wielkie, np. Steven Hawking lub Nick Vujicic. Wszystko zależy od naszego podejścia.

Nasz Projekt, to łamanie stereotypów dotyczących osób niepełnosprawnych i tym samym walka z wykluczeniem społecznym. Dlaczego to zjawisko – wykluczenie, jest wciąż tak rozległe w naszym kraju? Co sądzisz o naszym Projekcie?

Projekty mające na celu łamanie stereotypów na temat osób niepełnosprawnych są bardzo potrzebne, ale idzie też za tym pewne niebezpieczeństwo. Nieumiejętne próby zrobienia czegoś może doprowadzić do jeszcze większej izolacji. Dlatego tak ważne jest, aby to osoby najbardziej zainteresowane brały czynny udział w tworzeniu tych projektów. Moja żona Gosia tuż po tym jak się poznaliśmy bliżej powiedziała, że do głowy by jej nie przyszło, że ja mogę być niepełnosprawny. W momencie, kiedy każdy będzie dawał z siebie co najlepsze i ze swojej choroby przestanie robić wielkie halo to granica sama zniknie

Skąd Twoim zdaniem w głowach ludzi pojawiają się stereotypy? Dlaczego tak wiele rodzin, które spotyka się z niepełnosprawnością bliskiej osoby zakłada właśnie stereotyp klosza, lub też kreuje wizerunek „chorego dziecka, którym trzeba się opiekować.”? Dlaczego tak wiele osób wciąż na wyznanie ze strony osoby niepełnosprawnej o planach założenia własnej rodziny, obdarza ją uśmiechem litości, głaskaniem po głowie i umiejętnym unikiem tematu?

W społeczeństwie panują różne kanony. Piękna, inteligencji, rodziny. Często są one głęboko zakorzenione i jeszcze dodatkowo podsycane przez media. Ulegamy tym kanonom nie mając nawet o tym świadomości. Ja zawsze polecam wyłączyć ocenianie innych, to daje sporo przestrzeni do wychodzenia poza stereotypy i konwenanse.

Sam, jesteś przykładem na to, że można spotkać w swoim życiu drugą połówkę i nieważne jest, czy jest ona zdrowa, czy też chora… Czy takie małżeństwo, to próba wielu wyrzeczeń, czy też miłość sprawia, że tych wyrzeczeń w ogóle się nie odczuwa?

Myślę, że w momencie szukania drugiej połówki trzeba odstawić swoje słabości trochę na bok. Przede wszystkim powinniśmy skupić się na drugiej osobie. Patrząc na nasz związek z Gosią, ale także inne widzę właśnie taką zależność – tam, gdzie wzajemna chęć wsparcia, tam są prawdziwe fundamenty na rozkwit prawdziwego uczucia. Oczywistym jest, że jeśli jedna lub dwie osoby w związku są osobami niepełnosprawnymi to pewne obszary życia będą wymagać wysiłku by sobie z nimi poradzić. Z drugiej jednak strony w małżeństwach, gdzie wszyscy są pełnosprawni jest podobnie. Wystarczy wyobrazić sobie taką sytuację – on chce oglądać mecz w telewizji, ona chce iść z mężem do teatru… w tym samym czasie 🙂

Nie ma małżeństw bez problemów czy drobnych zgrzytów. Kiedy dwoje ludzi szczerze traktują siebie nawzajem i mają dobre intencje to zawsze znajdzie się rozwiązanie.

Łukasz KrasońJak zachęciłbyś innych do odejścia od takich, jak ten między innymi stereotypów?

Mówienie o stereotypach tylko wzmacnia stereotypy 🙂 To co robię pracując z ludźmi to przekierowywanie ich sposobu myślenia i działania na bardziej pozytywną, ale także bardziej świadomą. Kiedy szukamy w innych dobra to łatwiej jest nam je dostrzec, kiedy więcej wymagamy od siebie to mamy większy spokój w pracy z innymi. Żyjąc z ludźmi dla ludzi takie rzeczy jak stereotypy przestają mieć znaczenie.

Jakie są Twoje plany na przyszłość?

W roku 2017 wchodzę na górę Fuji w Japonii. Przy tej okazji powstanie profesjonalny film dokumentalny, wierzę, że będzie on inspiracją dla milionów ludzi na całym świecie. Przemawiam od prawie 5 lat, więc wiele moich planów jest z tym związanych. Trochę jest do zrobienia w tym roku 🙂

Dodaj komentarz