christmas-1912802_960_720

Opowiadanie wigilijne

Wigilia. Warszawa dziś tonie w świątecznych iluminacjach. Ludzie biegający tam i z powrotem, w pośpiechu robią ostatnie zakupy. Przed Zamkiem Królewskim stoi wielka choinka… Kiedy przechodnie w roztargnieniu mijają ją, przed oczami przelatuje im tylko jako jedna z wielu. Ot, zwykłe drzewko, duży stożek, który zwykle stawia się w większych miastach. Ten w Warszawie jest nieco bardziej okazały, w końcu stolica to wizytówka naszego kraju. Niedługo jednak przy tej choince miało odbyć się ważne spotkanie…

         Późnym wieczorem, gdy dzieci już smacznie śpią, otoczone mnóstwem prezentów, a ich rodzice odpoczywają, ciesząc się wzajemną bliskością w domach, nie patrzą już za okno – na Placu Zamkowym ktoś potwornie głośno kichnął. Zmęczona choinka otwarła swe duże, okrągłe oczy i zamrugała długimi rzęsami. Spojrzała w dół i zobaczyła dwie dziewczyny, jedna z nich nie umiała chodzić, siedziała na zielonym wózku mając na sobie jasnobeżowy kożuszek, dżinsy i beżową czapkę z szalikiem w takim samym kolorze. Druga z dziewcząt ubrana była czerwony płaszczyk, czarne spodnie i biały szalik oraz czapkę; przypominała trochę św. Mikołaja.

Świąteczne drzewko patrzyło na obie dziewczyny, każda z nich trzymała w ręku prezent, zapakowany w niebieskie pudełko i przewiązany srebrną kokardką. Choinka kichając przeraźliwie, zapytała:

– Co tu robicie? Zimno jest, jak nie wiem. Dostałam kataru.  – pociągnęła nosem.christmas-1836874_960_720

 

– Mam na imię Kamila. – odparła jedna z dziewcząt.

– A ja Milena – rzekła druga.

– Przyszłyśmy tu z prezentami dla Ciebie. Chyba trochę Ci smutno, prawda? – zapytała Milena.

– No, nie powiem, że mi wesoło. Stoję tu i oświetlam ten plac, ale często jest tak, że ludzie oglądają mnie tylko przez pierwszy tydzień, a potem mijają, traktując jak zwykłą dekorację. – sapnęła choinka.

– Mam coś dla Ciebie. – szepnęła Kamila i otwarła z rozmachem pudełko.

Z pozornie niewielkiego pudełka wyskoczył mały, biały Aniołek. Wzniósł się na samą górę i zawirował nad czubkiem zmarzniętego drzewka.
Opuścił na choinkę ciepłą futrzana czapkę, i mniej więcej na wysokości choinkowej szyi okręcił złoty szalik.

– Już nie będzie Ci tak zimno. – rzekł Aniołek i nagle gdzieś zniknął. Choinka rozglądała się dokoła, ale już nie ujrzała go nigdzie.

– To jeszcze nie koniec – mrugnęła do drzewka Milena.

Wypuściła z pudełka kolejnego Aniołka. Aniołek dźwigał ogromną złotą narzutkę z futerka. Ubrał w nią całe kichające drzewko. Zniknął, tak jak poprzedni. Choinka uśmiechnęła się, a w jej dużych oczach zalśniły łzy wzruszenia. Wtem zauważyła, że dwie dziewczyny teraz ubrane są w złote sukienki. Wokół nich pojawiły się jeszcze inne osoby. Dziewczyny miały wszystkie złote sukienki, a panowie ubrani byli w eleganckie czarne smokingi. Każdy z nich podchodził do drzewka i się przedstawiał. Kolejno przy już ogrzanym stożku, pojawili się: Pamela, Jola, Dominika, Ania, dwaj Łukasze oraz oczywiście Milena i Kamila. Nad choinką znów wzniosły się dwa Aniołki i rozciągnęły taką lśniącą zieloną płachtę, na której złotymi literami było napisane: DZISIAJ JEST NASZE!

         Choinka uśmiechnęła się, już nie miała kataru ani nie było jej smutno i zimno. Trafiła na ludzi, którzy jej pomogli.

Pamiętajmy – takich samotnych i chorych choinek, jest całe mnóstwo w naszym kraju oraz na całym świecie. Nie przechodźmy obok nich obojętnie!

Wszystkim Artystom, którzy zgodzili się na współpracę z naszym Projektem, serdecznie dziękujemy i zapraszamy do dalszego kontaktu po Nowym Roku J

 

Koordynator Projektu: Milena Radzio

Z-ca Koordynatora: Kamila Kosek

oraz cały Zespół.

Dodaj komentarz